Blog stworzyliśmy w kreatorze WebWave.

Zobacz także:

kontakt

Popularyzacja NFT sprawiła, że coraz więcej osób poszukuje informacji: gdzie można kupić NFT, czy NFT jest rzeczywiście dobrą inwestycją i czy w ogóle warto zagłębiać się w ten temat? Ta nowa technologia ma swoich zwolenników i przeciwników, jednak pewne jest, że token NFT będzie na tapecie jeszcze przez dłuższy czas, szczególnie za sprawą branży gier, która widzi w tym spory potencjał.

NFT w branży gier a prawo własności intelektualnej

01 lutego 2022

Autor

Mateusz Gołacki

aplikant adwokacki

Co to jest NFT i dlaczego jest uważane za formę inwestycji?

Rozpocznijmy zatem od definicji – co to NFT? Jest to skrót od Non-fungible token (niewymienialny token). Racja, nie mówi to zbyt wiele, dlatego poniżej zamieszczam definicję, która lepiej tłumaczy czym jest NFT.

NFT to tokeny, których możemy użyć do reprezentowania własności unikalnych przedmiotów. Pozwalają nam „tokenizować” (przyp. red. czyli w pewnym sensie cyfryzować, ujmować w wersji elektronicznej) takie rzeczy jak sztuka, przedmioty kolekcjonerskie, a nawet nieruchomości. Mogą mieć tylko jednego oficjalnego właściciela i są zabezpieczone przez sieć blockchain Ethereum – zatem nikt nie może modyfikować rejestru własności ani kopiować/wklejać nowego NFT.

 

Źródło: https://ethereum.org/en/nft/

Osoby, które zyskały na handlu NFT podkreślają, że inwestowanie w tokeny jest pewnego rodzaju przewidywaniem trendów. Najlepszy zarobek odnotowują ci, którzy pozyskali NFT za niewielkie kwoty, zanim stały się one popularne. Niektóre non-fungible tokens pozwalają na wykorzystanie ich w grze, choć większość to po prostu cyfrowa sztuka (grafiki, często przedstawiające różne postacie). W związku z tym wzrost wartości NFT zależy najczęściej od wzrostu społeczności danej gry, wzrostu popularności danego artysty bądź historii tokenu (np. jeśli poprzednim jego posiadaczem był ktoś znany).

 

O niewymienialnych tokenach było głośno przy okazji kilku wydarzeń. Jedno z nich, chętnie opisywane przez media, dotyczyło tokenów NFT z kolekcji Fancy Bears Metaverse. Kilku celebrytów, w tym między innymi Magda Gessler czy Joanna Jędrzejczyk, ustawiło w mediach społecznościowych zdjęcie profilowe z misiem, który był podobny do ich wizerunku. Okazuje się, że za sprawą popularyzacji NFT z misiami przez znane osoby, kolekcja zarobiła 19 milionów złotych w ciągu kilku dni. Trochę wcześniej w USA miała miejsce podobna akcja związana z kolekcją nie misiów, a małp NFT, w którą masowo włączali się celebryci. Najtańsze tokeny osiągały wówczas wartość około 800 tys. zł.

 

Drugie zdarzenie ma związek z NFT w branży gier i dotyczy Valve. W październiku 2021, decyzją twórcy platformy Steam wszystkie gry oparte na technologii blockchain, umożliwiające wymianę kryptowalut lub NFT zostały zakazane. Wówczas zaczęto się zastanawiać, dlaczego Valve podjęło taką decyzję, skoro użytkownicy Steama jednocześnie mają możliwość handlowania przedmiotami z gier na dedykowanym rynku. Okazję wykorzystał Epic Games, zachęcając wydawców gier opartych na blockchain’ie do lokowania produktów na ich platformie. Obecnie jeszcze niewiele tytułów posiada możliwość zdobywania NFT i handlu nimi, jednak zamykanie się przez Valve przed takimi rozwiązaniami może z perspektywy czasu okazać się błędem, biorąc pod uwagę zainteresowanie się tematem przez Gamedev.

 

Oba z przytoczonych wcześniej przykładów przyczyniły się do wzrostu popularności tokenami NFT. O ile w pierwszym z nich mowa o kolekcjonowaniu „dzieł”, o tyle drugi z nich dotyczy bezpośrednio branży gamingowej. Jakie zastosowanie może znaleźć NFT w grach, czym są gry NFT i czy to cel studiów gamingowych na kolejne lata?

NFT w grach – zakup i sprzedaż

Wdrażanie NFT a przyszłe regulacje prawne

Pierwsze wzmianki o NFT w gamingu pojawiły się wraz z grą CryptoKitties, która w 2017 roku zyskała tak ogromną popularność, że przyczyniła się do istotnego spowolnienia działania sieci Ethereum. Produkcja polega na kolekcjonowaniu wirtualnych kotów, które można wymieniać, handlować nimi i rozmnażać. CryptoKitties to tokeny NFT, ale nie tylko z unikalnym numerem, lecz również unikalnym DNA, które jest dziedziczone przez potomstwo. Kilka dni po premierze, gra zarobiła ponad 1,3 mln dolarów.

 

Produkcji przybywa, a kolejne studia, nawet najwięksi gracze z branży, jak np. EA, informują, że NFT będą odgrywały znaczącą rolę w planach na kolejne lata. W związku z tym warto przyjrzeć się, co na to prawo, szczególnie w zakresie własności intelektualnej, gdyż mówiąc o NFT, mamy na myśli pewną własność, pomimo tego, że wirtualną.

 

Głównym problemem jest to, że wraz z nabyciem / sprzedażą NFT nie następuje automatycznie przeniesienie własności autorskich praw majątkowych do treści tokenu. Jeżeli umowa nie przewiduje inaczej, z punktu widzenia prawa autorskiego posiadanie danego NFT jest w gruncie posiadaniem certyfikatu potwierdzającego nabycie unikalnego egzemplarza danego dzieła. Co więcej, to token NFT posiada cechę „unikalności”, a nie utwór – plik cyfrowy, którego posiadanie NFT potwierdza. Zgodnie z tym, zakup „awatara”, a więc graficznego pliku cyfrowego nie oznacza, że tylko nabywca go posiada. Owszem, posiada jeden z unikalnych egzemplarzy dzieła, ale unikalnych tokenów odnoszących się do tego jednego utworu może być kilka. Wytworzenie kolejnych NFT to po prostu powielenie dzieła, do czego prawo ma wyłącznie autor. NFT są jednak limitowane, dzięki czemu te rzadsze osiągają absurdalnie wysokie wartości.

 

Kiedy popularne stały się NFT z misiami, niektórzy internauci ustawili sobie takie same awatary, chcąc udowodnić, że nie muszą za to płacić. Mimo, że póki co w prawie nie ma wzmianki o NFT, takie działania to nic innego jak wykorzystanie cudzej własności bez pozwolenia. Autor dzieła, z którego powstał token NFT mógłby wnieść uzasadnione roszczenia.

 

Ilekroć mowa o NFT, pojawia się pojęcie sprzedaży, gdyż na handlu opiera się istota tych niewymienialnych tokenów. Z punktu widzenia Kodeksu cywilnego (art. 45), „rzeczami w rozumieniu niniejszego kodeksu są tylko przedmioty materialne”, więc trudno, patrząc na NFT okiem prawnika, zakwalifikować takie transakcje jako stricte umowy sprzedaży. Niemniej jednak warto również pamiętać o zasadzie swobody umów wynikającej z art. 3531 k.c., zgodnie z którą między sprzedawcą a nabywcą NFT będzie miała miejsce umowa nienazwana, przypominająca umowę sprzedaży.

Z pewnością prędzej czy później przepisy dotyczące NFT się pojawią, choć obecnie potwierdza się przekonanie, że prawo nie nadąża za rozwojem technologicznym. W gruncie rzeczy może dzięki temu handel NFT jest obecnie tak popularny. Obostrzenie tego typu praktyk za pomocą przepisów unijnych bądź krajowych mogłoby zmniejszyć zainteresowanie blockchainem i niewymienialnymi tokenami.

 

Pewne jest, że branża gier będzie korzystała z popularności NFT i na przestrzeni najbliższych lat, a może i miesięcy będziemy obserwowali znaczący przypływ tego typu produkcji. Niektóre studia wykazują jeszcze nieufność wobec takich rozwiązań (na co wpływ miała m.in. decyzja Valve), ale przecierający szlaki dowodzą, że unikalność, wyjątkowość i prestiż posiadania przedmiotów NFT angażują graczy i przynoszą ogromne zyski.