Blog stworzyliśmy w kreatorze WebWave.

Zobacz także:

kontakt

Obecnie, kiedy na każdej platformie w przewrotnym tempie przybywa dostępnych gier, problemem staje się nie tylko stworzenie dobrego produktu, który odpowiadać będzie gustom graczy. Nie mniej (a może nawet o wiele bardziej) istotne znaczenie ma trafienie do odpowiedniego odbiorcy i przekonanie go, że z olbrzymiej masy dostępnych gier, ta konkretna spełni jego oczekiwania. Kiedy dany gracz ma przed sobą niemal nieograniczone pole wyboru, a nie ma konkretnych preferencji co do tego, w jaki gatunek czy rodzaj gry chciałby zagrać, pierwszą rzeczą, na którą zwraca uwagę jest zazwyczaj nazwa (tytuł) wytłoczona na okładce. Im bardziej nazwa rzuca się w oczy, tym większa szansa, że gra zainteresuje odbiorcę. Można się łudzić, że konsumenci „nie oceniają książki po okładce”, jednak kiedy spojrzymy na rynek wydawniczy i gamingowy, zdamy sobie sprawę, że tytuł i okładka odgrywają kluczową rolę.

Znak towarowy zabezpieczeniem sukcesu gry

30 grudnia 2021

Oczywistym jest, że twórcy renomowanych gier nie chcą, aby inni game developerzy czerpali z ich sukcesu. Przy tym w jakimś miejscu należy postawić granicę, która przebiega pomiędzy dozwoloną, z punktu widzenia prawa, nazwą gry a nazwą naruszającą znak towarowy innego podmiotu. W przeciwnym wypadku uznając, że każde podobieństwo do poprzedniego tytułu gry jest naruszeniem prawa, szybko wyczerpalibyśmy pulę dostępnych tytułów.

 

Podobny problem pojawia się w sytuacjach, w których nazwę/logo realnie funkcjonującą w świecie lub nazwę/logo do niej podobne chcemy wykorzystać w świecie gry. Czy w takich przypadkach można czerpać ze znaków towarowych już funkcjonujących w świecie? Gdzie przebiega granica pomiędzy tym co dozwolone a zakazane? Za odpowiedzi posłużą sytuacje, które miały miejsce w przeszłości.

Czy tytuł gry bądź logo wprowadza w błąd?

Przejdźmy teraz do wykorzystania znaków towarowych w wirtualnym świecie przedstawionym w grze. W celu ustalenia, na ile można wykorzystać cudze znaki towarowe, odpowiedzieć należy na pytanie, jakie są podstawowe funkcje znaku towarowego?

  • W pierwszej kolejności, funkcja znaku towarowego to funkcja odróżniająca – z masy podobnych lub identycznych produktów znaki towarowe mają umożliwić odbiorcy wybór produktu pochodzącego od konkretnego producenta.

 

  • Druga z istotnych tu funkcji to funkcja reklamowa. Znak towarowy zapewnia producentowi odpowiednią reklamę jego towarów i usług. Konsument kojarzy znak towarowy z określoną jakością i dzięki temu wybiera towary/usługi nim oznaczone.

 

Dwie powyższe funkcje są kluczowe z punktu widzenia omawianej tematyki. Wykorzystanie cudzego znaku towarowego, bez uzyskania odpowiedniej licencji, może być bowiem traktowane jako wprowadzające konsumentów w błąd poprzez wywołanie wrażenia, że właściciel znaku towarowego oficjalnie licencjonuje grę. Ponadto wykorzystując renomowany znak towarowy producent gry może sztucznie zwiększać wartość gry i swoje zyski. Zatem w każdym stanie faktycznym należy poszukiwać odpowiedzi na pytanie, czy użycie znaku towarowego innego podmiotu uzasadnione jest celem gry i możliwie wiernym oddaniem świata rzeczywistego w świecie gry - czy też stanowi nieuprawnione naruszenie znaku towarowego podmiotu trzeciego.

Znaki towarowe dla twórców gier mogą być efektywnym sposobem na ochronę praw do nazwy, stworzonej przez siebie gry. Jest to ważne zwłaszcza w tych przypadkach, gdy gra odnosi sukces. Znak towarowy daje realne możliwości powstrzymania konkurencji przed wzorowaniem się na jej nazwie. Z drugiej strony, przy tworzeniu tak nazwy, jak i świata gier trzeba mieć na uwadze znaki towarowe zarejestrowane przez inne podmioty, w tym także przez podmioty z innych branż.

Podstawowym pytaniem, które powinniśmy mieć w głowie jest to czy dana nazwa/logo wprowadza graczy w błąd, prowokując skojarzenia z inną dostępną na rynku marką.

Swego czasu bardzo popularna była gra o nazwie FarmVille. Ta gra przeglądarkowa umożliwiła wcielenie się w farmera, który prowadzi własną farmę. Dostępna była za pośrednictwem serwisów społecznościowych, takich jak np. Facebook. Nawiasem mówiąc, była to jedna z pierwszych aplikacji, z której aktywnie korzystałem po założeniu konta na Facebooku! 😉

 

Grę na rynek wprowadziła ją Zynga Inc. – amerykańska firma, działająca w branży gier przeglądarkowych, tytuł stał się popularny. Co więcej, przedsiębiorstwo wprowadziło na rynek wiele innych gier przeglądarkowych, zawierających końcówkę -ville: CityVille, PetVille, FrontierViller czy FarmVille. Obecnie znaleźć można ponad 200 znaków towarowych zarejestrowanych przez Zynga Inc. na całym świecie, zawierających frazę „ville”. Nie dziwi więc, że Zynga aktywnie tropi wszelkie przypadki naruszenia jej praw ochronnych do znaków towarowych. Liczne są przypadki, w których Zynga wzywała do polubownego rozwiązania sporu innych producentów gier, których tytuły kończyły się frazą -ville.

 

Dla przykładu: Zynga w ten sposób – na etapie jeszcze przedsądowym – zmusiła polskiego producenta do zmiany nazwy gry Steamville. Prawnicy Zynga twierdzili, że Zynga stworzyła całą rodzinę gier, które kończą się frazą „-ville”, a stworzenie nazwy innej gry, która również kończy się ww. frazą może tworzyć u konsumentów wrażenie, że gra należy do rodziny gier tworzonych przez Zynga. To właśnie ww. aspekt jest w zasadzie najważniejszy, kiedy badamy czy doszło do naruszenia znaku towarowego. Rzeczywiście – ciężko odmówić racji prawnikom Zynga, że zakończenie nazwy gry słowem „ville” sprawiać może wrażenie, że gry są ze sobą powiązane. Z drugiej strony jednak, od dawna sądy zwracają uwagę, że konsument największą uwagę zwraca na początkową część tytułu, a nie na końcową.

O ile w opisanej powyżej sprawie, spór dotyczył nazw dwóch gier – a zatem produktów tej samej klasy, historia zna także przypadki, w których w konflikcie dotyczącym nazwy pozostawały przedsiębiorstwa z różnych branż. Taka sytuacja nastąpiła w przypadku gry Immortals: Fenyx Rising. Pierwotnie gra miała nosić tytuł Gods & Monsters, jednak sprzeciwił się temu producent napoju Monster Energy.

 

Aby znak towarowy został naruszony – jak już wspominaliśmy wyżej – oznaczenie naruszające musi wprowadzać odbiorców w błąd. Do tego jednak oznaczenie musi być podobne lub identyczne z zarejestrowanym znakiem towarowym i dotyczyć musi podobnych lub identycznych towarów lub usług. O ile w przypadku znaków firmy Zynga powyższe było oczywiste, o tyle w tym przypadku podobieństwo towarów i usług, które były oznaczane spornymi nazwami wcale tak oczywiste to nie było. Producent napoju wskazywał co prawda, że jego znak towarowy wykorzystywany jest nie tylko dla oznaczania napojów, ale także na imprezach marketingowych, w tym w przemyśle gamingowym. Niektórzy spekulowali, że Ubisoft mógłby wygrać ewentualny spór sądowy, jednak spółka prawdopodobnie wolała rozwiązać sprawę polubownie, minimalizując ryzyko powstania kryzysów – finansowych i wizerunkowych. W końcu, zaznaczmy to ponownie, Monster Energy to częsty sponsor przy wydarzeniach gamingowych i e-sportowych.

Znak towarowy w świecie gry

Głośną w ostatnich latach sprawą z ww. zakresu był pozew złożony przez właścicieli agencji detektywistycznej Pinkerton. To znana, założona jeszcze w XIX wieku agencja detektywistyczna założona przez Allana Pinkertona (znanego nie tylko z założenia agencji, ale także z tego, że udało mu się w 1861 roku wykryć planowany zamach na Abrahama Lincolna).

 

Twórcy gry Red Dead Redemption II wykorzystali znak towarowy należący do agencji. W grze występują też postaci detektywów. W świecie gry pojawia się logo agencji. Detektywi wskazują na swoją przynależność. Posługują się odznaką agencji. Z tego względu, agencja Pinkerton złożyła pozew przeciwko twórcom gry, zarzucając naruszenie znaku towarowego agencji.

 

Właściciele agencji wskazywali na nieuprawnione wykorzystanie znaku towarowego, tworzące wrażenie, że agencja uczestniczyła w procesie tworzenia gry. Twórcy gry wykazali z kolei, że mają prawo do wiernego odwzorowania realiów historycznych XIX wieku, w ramach których agencja funkcjonowała. Ostatecznie agencja wycofała swój pozew.

Autor

Mateusz Gołacki

aplikant adwokacki

Źródło zdjęcia: https://gtaforums.com/topic/738238-san-andreas-beta-edition/